... było tam tak czysto.
- Łał Alice co tu się stało nigdy nie widziałam twojego domu w takim pięknym stanie - Meg aż otworzyła usta z przerażenia.
- Tak wiem ale... ale czemu tu tak czysto..... - mówiłam to patrząc na pokój który był pięknie posprzątany.
Weszłyśmy trochę głębiej gdy w pewnym momencie zza ściany wyskoczyły cztery osoby były to : mama ,tata, Philip, i Josh oraz Meg stojąca obok mnie. W pewnym momencie nie wiedziałam oco chodziło ale po ozdobach zorientowałam się ze dzisiaj są MOJE URODZINY. Zupełnie o nich zapomniałam bo za bardzo się przejęłam testami i stanem domu rano. Ale najbardziej mnie zdziwiło że rodzice byli trzeźwi. Co się często nie zdarzało.
-OCH dzięki nie musieliście przecież to ..... - i tu mi słów zabrakło.. przecież ja dzisiaj kończę 19 lat.
- Jak to nie przecież dzisiaj jesteś już pełnoletnia kochanie. - podeszła do mnie i przytuliła mnie mocno czego nie robiła bardzo długo.
- Tak pełnoletnia to ja stałam się rok temu ale ok jest super
- Chodź do nas .... Cas na tort.-Powiedział tata zabrzmiało to tak jak bym miała z 4 latka..
- Dobra ale...... dobra nie ważna - chciałam powiedzieć czemu są trzeźwi ale tak naprawdę nie byłam aż tak ciekawa.
Po pysznym torcie czas na prezenty..... A więc tak : od mamy dostałam piękną fioletowo- różową torbę firmy nike , od taty dostałam nowy telefon dotykowy Samsung galaxy note 2 , od Philipa dostałam ... trudno to opisać takie kwadratowe coś.. ale mniejsza z tym a od Josha dostałam piękną ramkę na 3 zdjęcia... i wiadomo że wsadzę tam swoje , Meg i Josha zdjęcie. A od Meg nie spodziewałam się wielkich prezentów.... ale ku moje zaskoczeniu dostałam 3 bilety do LONDYNU. Byłam tak szczęśliwa zawsze marzyłyśmy o tym z Meg żeby zrazem z Joshem polecieć do Londynu... i tam zamieszkać.
- Boże jakie piękne prezenty nie musieliście naprawdę - powiedziałam trochę zawstydzona.
- Musieliśmy .... - powiedziała mama
- A wiesz co jest super...?? - powiedziała do mnie Meg
- Co ?? A i po co mi tyle biletów do Londynu ? - powiedziałam pokazując na bilety które leżały na stole.
- To że jak skończę 18 lat będziemy mogły tam pojechać!!!!!!!! - powiedziała a raczej wykrzyczała mi to rzucając mi się na szyję.
- Łał naprawdę to super odwzajemniłam jej przytulasa.
Po skończonej ,, Imprezie " urodzinowej poszłam z Meg i oczywiście Josh z nami robić ten projekt z anglika.
Za bardzo nie przepadałam za tym językiem ale miałam z niego same 4.5.6 co mnie dziwiło.
Po skończonym plakacie który trwał 2 godziny poszłam odwieść Meg i Josha samochodem Philipa.
Gdy już wróciliśmy do domu a była około 22:40 poszliśmy do pokoju Philipa aby pogadać.
- I jak urodziny podobały się ?? - zapytał z zaciekawieniem Philip
- Tak tylko .... jutro będzie tak samo jak zawsze znowu chlew i nic w lodówce - powiedziałam wpatrując się z piękne niebieskie tęczówki Philipa
- Wiem Alice ale wytrzymaj do 18 Meg wtedy pojedziecie do Londynu ja przeprowadzę się do Marthy ( narzeczona mojego barta za 2 lata przewidywany ślub)i wszystko będzie ok a rodzice nie muszą nic wiedzieć... - mówił ostatnią część zadnie kiedy wtuliłam się w niego.
- Masz racje..... ok chodźmy spać bo jutro JA idę do szkoły - mówiłam to wstając z jego miękkiego łóżka.
Zdążyłam się umyć i położyć gdy w pewnym momencie usłyszałam straszny hałas w kuchni i bite się szkło szybko pobiegłam na dół i po drodze spotkałam Philipa. To co zobaczylismy przyprawiało nas o dreszcze.......
______________________________________________________________________________
I znów i takim momencie hihi ok mam do was pytanie bo ja wiem co będzie w kolejnym rozdziale ale chciała bym usłyszeć wasze propozycje ok więc w kom. piszcie krótko co chcecie w kolejnych rozdiałach...
Kolejny rozdział pojawi się chyba i sobota lub niedziela. pozdrawiam i czekam na propozycje
oraz przepraszam że taki krótki ale pisałam dzisiaj na biegu. :-)/ola
SUPER, SUPER, SUPER !!! Pisz dalej jest świetny czekam na ciąg dalszy <3<3
OdpowiedzUsuńNOMINOWAŁAM CIĘ DO Versatile Blogger Award WIĘCEJ U MNIE http://blog1djednokierunkowe-diana.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń