czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 7

 Misiaki ważnę moja koleżanka prowadzi bloga i jest jej strasznie smutno bo0 ma mało komów więc plissss wieżę w was i w to ze jej pomożecie to  jak CZYTAMY I KOMĘTYJEMY !!!!
<klik>  - wieżę w was i w to że pomożecie !!!!!!!!!!!!!
__________________


Wieczorem ja z Meg poszłyśmy do kuchni zrobić kolację. Zrobiłyśmy kanapki z szynką,sałatą,jajkiem,serem i kiełbasą jak dla mnie były bardzo dobre. Zaniosłam wielki talerz z kanapkami do salonu i postawiłam na stole. Megan poszła na górę po Josha i zeszła z nim na dół. Usiedliśmy w salonie a Josh zaproponował nam film. Mieli ich tam bardzo dużo i mogłam sobie wybrać. Były tam takie filmy jak: step up wszystkie części bo Meg uwielbia taniec,Alex Rider i Zmierzch wybrałam go bo lubiłam go oglądać. Josh włączył 1 część zgasił światło i zaczęliśmy oglądać gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć a za drzwiami stał Philip z torbą ciuchów. Zabrałam ją i poszłam do pokoju zobaczyć co mi spakował. Wiedziałam że spakuje mi to co będzie pierwsze leżało w szafie ale się bardzo zdziwiłam. Były tam moje ulubione ubrania i były dopasowane do mojego stylu i wszystko było super! Rzuciłam mu się szyje a on odwzajemnił uścisk do pokoju wszedł Josh i Meg. Dziewczyna zaczęła patrzeć na moje ciuchy. Odciągnęłam ją i zeszliśmy na dół, zajeliśmy się poprzednią czynność a Philip poszedł do domu a ja kazałam u przekazać matce że nie wrócę na noc.
*** 2 godziny później***
Po zakończonym seansie jak można to tak nazwać zaczął się poważny temat Jak mamy spać. Josh nie chciał się zgodzić żebym spała z Meg a ja nie chciałam spać sama więc chciałam jakoś go przekonać i dla żartu wzięłam torbę i wyszłam z pokoju ale już na schodach usłyszałam krzyk Meg i Josha.
- Słuchaj Alice żartowałem możesz spać z Meg a ja się prześpię w pokoju obok ok?
- Ok ja też żartowałam hahaha ok chodzcię na górę- powiedziałam to i zabrałam ich na górę. Nie mieliśmy pomysłu co robić więc Meg jak to Meg zawsze wymyśli coś zwariowanego i tak było. Megan wstała z łóżka na którym siedzieliśmy i poszła po poduszkę która walnęła mnie a ja złapałam poduszkę która leżała obok mnie i walnęłam. Po kilku sekundach Josh wtrącił się do był oburzony dlaczego on tez się nie ,,bawi" a my po jego słowach zaczęłyśmy go okładać poduszkami. Było bardzo fajnie ale na zabawy nadszedł  koniec i wszyscy się położyliśmy.
***Następnego dnia***
Przebudziłam się dość późno bo była już 9:57 czyli prawię 10. Chciałam się podnieść z  łóżka ale nie miałam siły wszystko mnie tak bolało a szczególnie nadgarstki i kostki jak mniemam do sznurów. Przy wielkich bólach odwróciłam się na bok z nadzieja że gdzieś zobaczę Meg ale moje oczekiwania sie nie spełniły. .Musiałam zabrać telefon i zadzwonić do Meg żeby mi pomogła wstać bo ja sama bym rady nie dała. Po 5 min w pokoju stała już Meg a zaraz za nią przyszedł Josh. Pomogli mi wstać z łózka a ja tylko jęczałam ( bez skojarzeń) z bólu. Powili zeszliśmy na dół na śniadanie.
-Co na śniadanie? - zapytałam po przez ból.
-A jak myślisz dziś Josh robi śniadanie i co on potrafi zrobić na śniadanie?- mówiła Meg szeptem tak żeby Josh nie usłyszał. A no tak Josh potrafi tylko....zrobić  naleśniki ale jak je zrobi to już się przykłada. Końcowy efekt był taki !!. Naleśniki były naprawdę smaczne i dawały piękny efekt. Po śniadaniu Meg niestety musiała pojechać do tak zwanej pracy a ja zostałam sam na sam z Joshem.
-Słuchaj Josh muszę z tobą na bardzo ważny temat porozmawiać!?
-No oco chodzi Alice...??
- No bo wiesz ze za 2 tygodnie są urodziny Meg...
-Tak wiem i co ??
-No ja nie mam pomysłu dla niej na prezent a najgorsze jest to że nie mam kasy!..
- Spoko ja wiem co możesz jej kupić... Tylko sorry że pytam a ile masz na to przeznaczyć??
- Dla Meg na prezent mam około 350zł. Ale to nie może być coś drobnego przecież to jej 18 a pozatym ja dostałam od niej taki prezent że chyba nigdy jej się nie słacę..
-Nie martw się dla Meg najważniejsze jest to że się przyjaźnicie i jesteście dla siebie jak siostry!
-No tak ale muszę jej coś kupić... Chodź ze mną do sklepy popatrzymy co jest ok?!
-Jasne tylko musimy pójść do jednego sklepu bo Meg sobie tam znalazła piękną sukienkę i bardzo chciała ją mieć więc możesz jej ja kupić stać cie kosztuje on 344,99zł.
-Ok to chodź idziemy....

______________________________________________
Witam serdecznie pyszczki jak tam u was???? Kto ma ferie??
Ja zacznę dopiero 17 lutego eh..... ale ok nie ważne.
JEST JUŻ 7 ROZDZIAŁ!!! bardzo się cieszę że ktoś to czyta!!! I jestem tym osoba bardzo wdzieczne <# <3 <3 <3 <3 <3

3kom=  next  ( sorrki ale muszę bo wydaj mi się ze pisze tylko dla 2 osób)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 6

***Następnego dnia***
Myślałam że on będzie chciał ze mną coś zrobić... zgwałcić gdy o tym pomyślałam pierwsze łzy dzisiejszego dnia zaczęły napływać mi do oczu. Bo ja ... a no tak nie powiedziałam wam w wieku 10 lat zostałam zgwałcona i do dzisiejszego dnia to mi się śni i mam trałmy po tym. Nie mogłam przestać o tym myślec gdy usłyszałam jak ktoś biegnie... Gdy zza winkla wyłoniła się szczupła sylwetka Meg.
-Oj ty moje biedactwo- powiedziała to podbiegła do mnie i zaczęła rozcinać taśmę która była na moich nadgarstkach i kostakch.
-Boże nie wiesz nawet jak się ciesz z e cie widzę.. - gdy rozwiązała mi ręce od razu rzuciłam się jej na szyje.
W pewnym momencie do wielkiej sali wparował Dave i zaczął kopać Meg a ja zostałam mocno spoliczkowana.
-Co ty sobie myślisz Meg że jak Josh się ze mną pobił to już nie jestem taki dobry
-A właśnie tak  nie dorównujesz mu nawet w 20%- chciałam  ją powstrzymać ale nie zdążyłam a Meg już została spoliczkowana.Dave cały cas na nas krzyczał a do sali wszedł Josh i uderzył Davea czymś w głowę a tam upadł na ziemię i się nie ruszał. Josh złapał nas za ręce i pociągnął co w jego wykonaniu miało znaczyć ,, uciekać". Wstałyśmy z materaca i kierowałyśmy  się w stronę wyjścia a Meg musiała się zemścić i zadała siarczystego kopa w krocze Davea aż Josh syknął jak bo to on dostał. Wbiegliśmy do pięknego samochodu Josha ( jego rodzice mieli dużo kasy dlatego mógł sobie pozwolić na takie fajne rzeczy nie tak jak ja). Dojechaliśmy w ciszy do domu Meg i Josha a ja poprosiłam czy mogę zadzwonić do Philipa. Dostałam piękny jak dla mnie telefon Meg i wybiłam numer do Philipa....
-Tak słucham?
-Cześć Philip tu A...Alice..
-O boże kochana siostro nic ci nie jest? Wszystko ok? Gdzie jesteś? MÓW!!!
- Ok to .. nic mi nie jest! Wszystko ok! Jestem u Megan! I MÓWIĘ CI!
-Ha ha ha ha bardzo śmieszne ja tu się zamartwiam a ty sobie w kulki lecisz !!! Ja zaraz u ciebie będę proszę nie wychodź nigdzie!- i się rozłączył . Poszłam i uśiadłam na miękkiej sofie i dostałam ciepłom herbatę. Meg zaczęła się mnie o wszystko wypytywać. Ja tylko potakiwałam i gdz w pewnym momencie zapytała się mnie czy wiem dlaczego on mnie porwał łzy napłynęły mi do oczu i powiedziałam jej wszystko ze szczegułami,
*** 15 min później***
Zkończyłyśmy rozmowę gdy w pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi a Josh poszedł otworzyć.
-Siema ( przytulili się ,,po chłopsku") jest Alice czy znowu gdzieś się zapodziała?
-Simka he he he nie jest w salonie wchodź!
Wszedł do salonu stanął za sofą położył dłonie na swoich biodrach i popatrzył się na mnie złowieszczo jak bym zabiła mu kogoś bliskiego!
-Co??
-Nie nic tylko przez 3 noce nie spałem i myślałam gdzie jesteś co się z tobą dzieje. Ale tak ogulnie to wszystko spoko a u ciebie?
-A też fajnie siedzę sobie z Meg i pijemy herbatkę może się skusisz hm..?
-Ja gdzieś mam tą harbatę czy ty wiesz jak ja sie o ciebie martwiłem!!!
- Dobra nie krzycz na mnie...No Sorry nie chciałam...- wstałam podeszłam do niego chciałam go przytulić ale się odsunął więc ja udawałam strasznie obrażoną i potrafiłam się na zawołanie rozpłakać i tak również uczyniałam. Czułam że mu serce pęka na widok tego jak płaczę i poczułam przyjemny dotyk na skórze i mocny uścisk odwróciłam sie do niego i odwzajemniłam uścisk. Philip musiał jechaś do pracy a ja chciałam zostać jeszcze u Meg i wyszła na tym że zostaje u niej na noc a Philip przywieźie mi po pracu ciuchy...

________________________________________
Witam was moje misiaki o osoby które to czytają dzięki że to czytacie ten rozdział jest chyba dłuższy niż tamte. Mam do was ogromną proźbę jak byście mogły to prześlijcie link do mojego bloga innym kc <3

piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 5

Obudziłam się następnego dnia i byłam zupełnie w innym miejscu niż wczoraj. Było tam jeszcze zimniej i straszniej. Zaczęłam się rozglądać do o koła ale i tak nic nie było widać. Usłyszałam kroki myślałam że to ten cały..... no jak oon miał..... a tak Dave i się nie myliłam. Wszedł do ciemnego pokoju tylko usłyszałam jego ohydny głos od razu  przeszły po mnie ciarki.
- No witam jak się spało???
- Odejdź ode mnie nie chce na ciebie patrzeć ani cię słuchć
- Ohhh... a co chcesz ???
- Żebyś mnie wypuścił tylko tego pragnę!!!
- Aha niedługo cie wypuszcze tylko....
- Tylko co??
- Wiem ze twój tata nie żyje to przykre ale chce zobaczyć czy komuś na tobie zależy!!??
- Co to tylko dlatego mnie tu trzymasz ... ja tak się bałam że coś zrobisz a ty .... grrr !!!!!!!
- AAAAA tak tylko dlatego dzwoniłam do  tej twojej całej przyjaciółki ze cie przetrzymuję i odrazu mi nawrzucała hahahah i powiedziała że ci pomoże jeżeli tak to cię wypuszcze jak nie to ... NIE!
- Jak możesz...- Nie zdążyłam dokończyć zdania ponieważ zniknął za ścianą. Te 2 dni były dla mnie chyba najgorsze. Myślałam że te wszystkie alta były straszne ale zdecydowanie NIE!. Myślałam tylko jak Meg i Josh mnie tu znajdą?? Czekaął z wielką nadzieją że nie długo zobaczę Meg i Josha w dzwiach i mnie z tond zabiorą.
                                                              *** Oczami Dave***
Ta dziewczyna naprawde myślała że ja coś jej zrobię.... Ja nie jestem tak jak niektórzy.... Ale miała prawo tak myśleć. Porwałem ją dlatego że ja..... kocham Meg i chce ją zobaczyć byłem z nią ale nadal ją kocham i nigdy nie przestane. Wiem że on ma tego swojego Josha ale ja ją kocham i to był jedyny sposób żeby ją zobaczyć. Już się nie moge doczekać a Alice będę musiał przeprośic bo nie powiem nie dużego jej stracha narobiłem.....

________________________________
Miski jak czytałyście PRZEPRASZAM to chyba mnie rozumiecie i naprawde przepraszam raczej go nie zawiesze tylko rozdziały będą żadziej dodawane kocham was i postaram się dodac jak naj szybciej rozdział
kto mi wybacza pisze w kom prosze bo to bardzo ważna dla mnie <33333 KOCHAM WAS!!!!!


czwartek, 23 stycznia 2014

Przeprasam!!!!!!!!!!!!!

Kochane niestety muszę na trochę zawiesić bloga poniewaz pokłuciłam się z rodzicami mi mam na wszystko kare!!!!!! Ale obiecuje ze wrócę do pisania jak najszybciej będę mogła a moze czasami nawet dodam cos tam tak żeby nie wiedzieli kccccc

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 4 część 2

... Znałam z kąs ten zapach ale nie mogłam sobie przypomnuięc z kąd. Gdy w czasie moich napyslem usłyszałam czyisgłos i dostałam czyms cięzkim w głowe.

                                                        ***Oczami Philipa***

Boże jak ona się długo przebiera w tą bluzkę. Już nie mogłem wytrzymać więc poszedłem do szatni i zacząłem jej szukać. Najpierw zacząłem wymawiać jej imię a gdy nie słyszałem odpowiedzi niestety zacząłem zaglądać do przebieralni. Nigdzie jej nie było zmartwiłem się bo zawsze musi się wpakować w jakie kłopoty. Wybiegłem przez sklep i nigdzie jej nie widziałem więc pobiegłem do samochodu.Zacząłem krążyć wokół sklepu i w jego okolicach ale nigdzie jej nie było. Nie miałem innego wyjścia jak wracać do domu.

                                                          *** Następnego Dnia***Oczami Alice***

Przebudziłam się ze strasznym bulem głowy zapewne od wczorajszego uderzenia. Prubowałam odnaleść się gdzie jest była do jakaś stara fabryka na końcy miasta ( było o wiele ciemniej niż na obrazku). Pierwszy potok łez spłyną mi po pliczku chciałam podciągnąc nogi to braody ale poczułam ucisk który sprawiał mi wielki bul były to taśmy które byłu obwiązane moje kostki i nadgarstki.
Nie mogłam powstrzymać łez gdy usłyszałam kroki dobiegające z końca tej ogromnej sali. wtedy jeszcze bardziej się przeraziłam i schowałam twarz w kolana.

-No witamy w końcu się obudziłaś-powiedział do mnie nieznajomy
-Cz..cz..czego chcesz odemnie ??? - zapytałam się go
Wpatrywałam się w jego piękne z zarazem ohydne tęczówki.
-Oj to ty się nie domyślasz dlaczego?? - mówiąc to zaczął się do mnie zbliżać o głaskać po policzku.
-Odpierdol się odemnie skurwysynie jeden.. - powiedziałam to ale bardzo tego potem pożałowałam. Gdzy poczułam wielki ból na policzku.
-Oj nie ładnie się tak odzywać do starszych nie uważasz- wyszeptał mi to do ucha i powiedział ze jak nie spełnie jego zachcianek to nigdy z tond nie wyjdę.
A i jeszcze jedno... wiesz ze do naj brzydszych nie należysz wię zawsze wiesz co mogę ci zrobić. -zaśmiał się szatańsko i wyszedł. Cieszyłam się ale tego ni umiałam okazać.
-A i mam na imię Dave - usłyszałam z daleka jak krzyczał.Nie chciałam juz tu dłużej tam być dlatego próbowałam zasnąć. Nie udawał o mi się to ale pomyślałam o Meg jak sie do niej przytulam i zasnęłam...

_________________
Witam po mojej nie obecności dziś jest 2 część a 5 rozdział dodam jutro lub w poniedziałek bo bardzo przezywam jedną rzecz i nie mam pomysłu na rozdziały. WIĘC JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM.
KCKCKCK i dzięki że czytacie <3<3<3
1kom= 5 rozdział <3 A I OD JUTRA ROZDZIAŁY BĘDĄ DŁUŻSZE OBIECUJE <3

                                                          

wtorek, 14 stycznia 2014

Rozdział 4 część 1

                                                                            WAŻNE!!!!!!!!!!!!!


Ten rozdział zawdzięczam Marcie Kacprzak która podpowiedziała mi co w nim napisać bo KOMPLETNIE nie wiedziałam co w Nim napisać więc WIELKIE DZIĘKI!!!!! <3
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

-Ok ale musi być tu w ciągu 10 min żebym się nie spóźniła - mówiła to zakładając już buty.
-No ok już dzwonie....
Wyszłyśmy przed dom a ja jak najszybciej zadzwoniłam po Philipa.
-Cześć Philip możesz po nas szybko przyjechać jak najszybciej plisss - mówiłam to tak specjalnie żeby przyjechał.
-No ok a co się stało?? Za 5 min będę po domem!!- powiedział to jak sądzę troskliwie.
-Nic ale potrzebuje cie tu czekam nie spóźnij się- i się rozłączyłam
Gdy tak czekałyśmy na auto Philipa wyglądało dość dziewczęco ale był super był wygodny i ogólnie super!!
Znudziło nam sie takie stanie więc zaczęłyśmy grac w łapki (wiem nudne ale można się pośmiać).
Grałyśmy tak trochę gdy przyjechał Philip wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do studia zostawiliśmy tam Meg i nie śpiesząc się pojechaliśmy do galerii. Philip lubił ze mną spędzać czas dlatego poszliśmy na zakupy RAZEM. Łaziliśmy po wszystkich chyba sklepach  które tam były  na koniec weszliśmy do Cubusa w którym znalazłam piękną bluzkę . Poszukałam swojego rozmiaru i pokazałam ją Philipowi i poszłam ją założyć. Cały czas czułam że ktoś mnie obserwuje od samego wejście do galerii. Gdy weszłam do przymierzalni poczułam dotyk na swoim ramieniu myślałam ze to Philip więc się nie przejmowałam gdy w pewnym momencie ktoś mnie pociągnął i i zasłonił mi ręką usta! Zaczęłam się wyrywać ale to nic nie dało był silniejszy niż ja o wiele silniejszy......

_________________
przepraszam ze taki krótki ale miałam na niego tylko 30 min
to tak od piątku będę dodawać rodzdziały częściej i dłuzsze bo będę miała więcej czasu
JESZCZE RAZ DZIĘKUJE MARCIE ZA POMYSŁ <3
A WAM ZA CZYTANIE TEGO CO PISZ
2 część pojawi się w piątek <3 KOCHA WAS!!!!!!!!!!!!
3kom= 2 część
nie liczą się nominacje i wsze blogi

piątek, 10 stycznia 2014

Hejka

Utworzyłam po prawej stronie stronę z blogami i nominacjami. Więc tam piszcie wszystkie linki do swoich blogów i nominacje oraz wszelkie pytania związane z blogiem oraz ze mną jeżeli chcecie coś wiedzieć to pytać śmiało jestem otwarta na wasze pytania!!! CZEKAM!!!!

wtorek, 7 stycznia 2014

Rodział 3




                Kochane siostrzyczki więc zacznę od przeprosin ze tak długo nie nie było
                ale ma w czwartek sprawdzian szóstoklasisty i mam mase nauki i zadań                               przepraszam i mam nadzieje ze mi wybaczycie dzis dodam prawdopodebnie 2 rozdziały ale nie jestem pewna i jescze raz przeraszam napiszcie w kom czy mi wybaczycie ok??? <3 <3 <3<3
____________________________________________________
 

     Gdy zeszłam po schodach do kuch nie ujrzałam..... mamę całą w krwi oczywiście była pijana a na ziemi leżał nóż w krwi. Podeszłam krok bliżej i za uwarzyłam tatę leżącego na ziemi cała jego koszula była we krwi.
- MAMO!!! - tylko to byłam w stanie z siebie wydusić w tym momencie,
- Oj tam oj tam nie dramatyzuj tak Alice no co tata nie żyje..- i tak ja by nigdy nic poszła do sypialni.
Popatrzyłam się na Philipa  który mnie przytulił i głaskał po głowie. Jak ona mogła to zrobić miliony pytań chodziły mi po głowie. DLACZEGO?? CO ON TAKIEGO ZROBIŁ?? I CZEMU??.

                                   ***OCZAMI PHILIPA***

To co zobaczyłem było szokiem mama zamordowała tatę. Oczywiście nie zdziwiłem się Alice ze się rozpłakała bo ja tez byłem u schyłku wytrzymałości. Ja miałem już 22 lata a Alice 19 więc nie mogę się już doczekać kiedy Megan będzie pełnoletnia i razem z Alice wyjadą do tego piepszonego Londynu mieszkam tu tylko ze względu na Alice i na nic więcej.

                                                                 NASTĘPNEGO DNIA

Wstałam o 8:40 bo była sobota więc można było trochę dłużej pospać wszyscy spali więc ja miałam już plany na dziś. poszłam do łaźienki umyć się i ubrać się w to:  http://www.faslook.pl/collection/luzny-zestaw-na-lato/  ponieważ było bardzo ciepło. Poszłam na dół do kuchni gdy tam weszłam była tam jeszcze krew od wczoraj i od razu straciłam apetyt. Wyszłam z mieszkania założyłam okulary i poszłam w moje ulubione miejsce było trochę daleko od domu ale miałam dużo czasu.Gdy doszłam tam po 40 min usiadłam na skała z których latem był widok na :
ObrazekUwielbiałam tam przebywać mogłam  tu robić wszystko co tylko chciałam ale ja czas spędzała to na przemyśleniach i notatkach. Zajrzałam do mojego notatnika i nie wierzyłam własnym oczom. Meg miała urodziny już za  2miesiące. Strasznie sie cieszyłam że nareszcie wyprowadzę sie  do tych głupich rodziców zerwę wszystkie kontakty i może w końcu znajdę tego jedynego. Moje zamyślenia przerwał mi telefon od Josha.Odebrałam go ale byłam bardzo zdziwiona że Josh do mnie dzwoni  a robił to raz na miesiąc.
-Halo- powiedziałam przykładając słuchawkę do ucha.
-Cześć Alice czy mogła byś do nas przyjść musimy ci coś powiedzieć- powiedział do mnie Josh
-Ok będę jak najszybciej bo jestem na skałkach- powiedziałm
-Ok czekamy- powiedział i się rozłączył
Wstałam ze skałek i skierowałam się w stronę krzaków bo tam było wyjście byłam ciekawa co chcieli mi powiedzieć spojrzałam na zegarek BOŻE już 14:30 ale ten czas szybko leci.

                                               ** 1 godzinę**
Doszłam do ich domu zapukałam do drzwi bo mieszkali już razem i otworzył mi Josh.
-Hej Josh- przywitałam się i dałam mu buźaczka w policzek
-Hejka Alice - powiedział i wpuścił mnie do domu pokazując gestem ręki
- Co się stało chcieliście mnie widzieć??-podeszłam do kanapy i usiadłam
-Hejka kochana tak ale nic ważnego stęskniłam się i chciałam cię zobaczyć - mówiąc to przytuliła mnie i się zaśmiała
-Ohh a ja myślałam że coś się stało- powiedziałam i udawałam obrażona
-Oj już nie UDAWAJ obrażonej - i obydwie się zaczęłyśmy śmiać
-A jak tam u twoich rodziców- Zapytała cichym głosem
- a nie pytaj to co się tam dzieje to istna paranoja .... - i opowiedziałam jej całą historię ze szczegółami.

                                          ** 20 min później**

-Naprawdę boże Alice twoi rodzice są sorry ale są pojebani jak można coś takiego zrobić- mówiąc to przytuliła mnie
-Megan nie rozczulaj się tak jakoś mnie to mnie rusza wiedziałam że kiedyś dojdzie do nieszczęścia.
-Macie ochotę na spacer bo ja nie chcę myśleć o tym wszystkim - powiedział to patrząc się ja Josha
-Wiesz ja nie mogę bo za 20 min muszę być w studio - powiedziała to i zaczęła się kierować w stronę drzwi
-To poczekaj Meg może Philip cię podwieźię tam mnie przy okazji do sklepu -powiedziałam i poszłam z nią przed dom.

__________________________________
Witam a oto 3 rozdział i jeszcze bardzo przepraszam że mnie nie było ale nadrobie wszytko
2kom= 4 rozdział  KOCHAM WAS PAA
                                 

czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdzał 2

   ... było tam tak czysto.

-  Łał Alice co tu się stało nigdy nie widziałam twojego domu w takim pięknym stanie - Meg aż otworzyła usta z przerażenia.
- Tak wiem ale... ale czemu tu tak czysto..... - mówiłam to patrząc na pokój który był pięknie posprzątany.

Weszłyśmy trochę głębiej gdy w pewnym momencie zza ściany wyskoczyły cztery osoby były to : mama ,tata, Philip, i Josh oraz Meg stojąca obok mnie. W pewnym momencie nie wiedziałam oco chodziło ale po ozdobach zorientowałam się ze dzisiaj są MOJE URODZINY. Zupełnie o nich zapomniałam bo za bardzo się przejęłam  testami i stanem domu rano. Ale najbardziej mnie zdziwiło że rodzice byli trzeźwi. Co się często nie zdarzało.
     -OCH dzięki nie musieliście przecież to ..... - i tu mi słów zabrakło.. przecież ja dzisiaj kończę 19 lat.
     - Jak to nie przecież dzisiaj jesteś już pełnoletnia kochanie. -  podeszła do mnie i przytuliła mnie mocno  czego nie robiła bardzo długo.
     - Tak pełnoletnia to ja stałam się rok temu ale ok jest super
     - Chodź do nas .... Cas na tort.-Powiedział tata zabrzmiało to tak jak bym miała z 4 latka..
     - Dobra ale...... dobra nie ważna -  chciałam powiedzieć czemu są trzeźwi ale tak naprawdę nie byłam aż tak ciekawa.
    Po pysznym torcie czas na prezenty..... A więc tak : od mamy dostałam piękną fioletowo- różową torbę firmy nike , od taty dostałam nowy telefon dotykowy Samsung galaxy note 2 , od Philipa dostałam ... trudno to opisać takie kwadratowe coś.. ale mniejsza z  tym a od Josha dostałam piękną ramkę na 3 zdjęcia... i wiadomo że wsadzę tam swoje , Meg i Josha zdjęcie. A od Meg nie spodziewałam się wielkich prezentów.... ale ku moje zaskoczeniu dostałam 3 bilety do LONDYNU. Byłam tak szczęśliwa zawsze marzyłyśmy o tym z Meg żeby zrazem z Joshem polecieć do Londynu... i tam zamieszkać.
      - Boże jakie piękne prezenty  nie musieliście naprawdę -  powiedziałam trochę zawstydzona.
      - Musieliśmy .... - powiedziała mama
      - A wiesz co jest super...?? - powiedziała do mnie Meg
      - Co ?? A i po co mi tyle biletów do Londynu ? - powiedziałam pokazując na bilety które leżały na stole.    
      - To że jak skończę 18 lat będziemy mogły tam pojechać!!!!!!!! - powiedziała a raczej wykrzyczała mi to rzucając mi się na szyję.
       - Łał naprawdę to super odwzajemniłam jej przytulasa.
Po skończonej ,, Imprezie " urodzinowej poszłam z Meg i oczywiście Josh z nami robić ten projekt z anglika.
Za bardzo nie przepadałam za tym językiem ale miałam z niego same 4.5.6 co mnie dziwiło.
   Po skończonym plakacie który  trwał 2 godziny poszłam odwieść Meg i Josha samochodem Philipa.
Gdy już wróciliśmy do domu a była około 22:40 poszliśmy do pokoju Philipa aby pogadać.
   - I jak urodziny podobały się ?? - zapytał z  zaciekawieniem Philip
   - Tak tylko .... jutro będzie tak samo jak zawsze znowu chlew i nic w lodówce - powiedziałam wpatrując się z piękne niebieskie tęczówki Philipa
   - Wiem Alice ale wytrzymaj do 18 Meg wtedy pojedziecie do Londynu ja przeprowadzę się do Marthy ( narzeczona mojego barta za 2 lata przewidywany ślub)i wszystko będzie ok a rodzice nie muszą nic wiedzieć... - mówił ostatnią część zadnie kiedy wtuliłam się w niego.
    - Masz racje..... ok chodźmy spać bo jutro JA idę do szkoły - mówiłam to wstając z jego miękkiego łóżka.
Zdążyłam się umyć i położyć gdy w pewnym momencie usłyszałam straszny hałas w kuchni i bite się szkło szybko pobiegłam na dół i po drodze spotkałam Philipa. To co zobaczylismy przyprawiało nas o dreszcze.......


______________________________________________________________________________
I znów i takim momencie hihi ok mam do was pytanie bo ja wiem co będzie w kolejnym rozdziale ale chciała bym usłyszeć wasze propozycje ok więc w kom. piszcie krótko co chcecie w kolejnych rozdiałach...
Kolejny rozdział pojawi się chyba i sobota lub niedziela. pozdrawiam i czekam na propozycje
oraz przepraszam że taki krótki ale pisałam dzisiaj na biegu. :-)/ola


Szablon by S1K