czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 9

Byliśmy również umówieni i innymi znajomymi że wejdą tylnymi drzwiami które zostawiliśmy otwarte przed wyjściem.Kiedy Meg weszła do domu ja, Josh, Phillip i inni znajomi od razu wyskoczyliśmy z kanapy i krzyknęliśmy: Niespodzianka!!!!! Meg była chyba najszczęśliwszą dziewczyna świata. Goście od razu zabrali się do tortu. Później był czas na prezenty. Meg gdy zobaczyła mój prezent , szybko mnie przytuliła. Zabrakło jej słów żeby mi podziękować dlatego przytuliła mnie jeszcze raz ale z 2 razy mocniejszą siłą. Od Josha dostała nowy telefon. O wiele lepszy niż poprzedni a mianowicie ten wyglądał tak a obudowa do niego tak była sweetaśna. Ja byłam szczęśliwa ze Meg ma nowy telefon. Skończyła 18 lat i już wkrótce pojedziemy do Londynu. Jeju nie mogę się doczekać!!!! Była niesamowita impreza. Po urodzinach,. Gdy już była 1 w nocy, Josh,. Meg i ja poszliśmy na spacer. Przy okazji wzięłam ładowarkę od telefonu z mojego domu a Phillip został. Następnego dnia dowiedziałam się od mojego brata ze mama za tydzień musi iść do sądu. Mi było bardzo przykro ze tata nie żyje. Oczywiście w tej rozprawie sadowej będę musiała mamie pomóc. Nagle zadzwonił mój telefon :
 - Hej, idziesz ze mną na zakupy? - powiedziała Meg
 - Ok a Josh idzie z nami? - zapytałam
 - Nie , pójdziemy razem. Zaraz przyjdę. Pa! Odłożyłam telefon i szybko przebrałam się w : rurki, bluzkę z cyfrą 15 i czerwone conversy. Gdy już byłyśmy na miejscu , stanełyśmy przed H&M i kupiłyśmy dużo, dużo rzeczy. Później poszłyśmy do kawiarni. Gdy Meg podeszła do kelnerki i złożyła zamówienie, jakiś chłopak dosiadł do stolika.
- Ejj jest zajete!!- powiedzialam -
-Ooo tak? A nie wiedzialem. Jak sie nazywasz? Bo ja Mark.- odpowiedział mi
- Ja Alice a ty skad pochodzisz?
- z Angli - powiedzial i szybko (nie wiem dlaczego) odszedł. Później wreszcie przyszła Meg i wszystko jej opowiedziałam. Ona była bardzo zdziwiona. A potem nie wiadomo zaczęłyśmy się śmiać jak głupie. Jeju, poprostu masakra!! A za 2 tygodnie jedziemy do Londynu. Już zaczęłyśmy rozmawiać co ze sobą bierzemy. Oczywiście z nami jedzie Josh,tylko nie wiadomo czy może też Phillip będzie chciał. Ale chyba nie bo kiedy ja wyjade on zamieszka ze swoją dziewczyną. Ciekawe czy może w Londynie zamieszkamy? Miejmy nadzieje. Nie mogłam się doczekać kiedy ja , Meg i Josh wsądziemy do samolotu i wtedy zacznie się prawdziwe życie. Przyszłyśmy do domu i zaczęliśmy gadać o wszystkim. Ja poszłam się przebrać w ciuchy sportowe i zabrałam Meg i Josha na sparing do parku. Biegaliśmy po obrzeżach parku. W centrum parku stanęliśmy przy pustej ławce i zaczęliśmy się rozciągać. Ja byłam z nich najbardzej wysportowana i wygimnastykowana dlatego mnie nic nie bolało. Oni stękali jak stare babcie z bólu (XD). Po 2,5 h biegania i rozciągania wróciliśmy do domu była 19:25 miałam zamiar być u nich do 21 i potem NIESTETY musiałam wracać do domu. Strasznie mi sie nie chcialo ale trzeba pomogłam Meg z robieniem kolacji. Zjedliśmy pyszne kanapki i poszliśmy do salonu. Miałam jeszcze godzine i nie wiedzieliśmy co zrobić a było strasznie nudnooo.... Josh wymyślił żebyś my w coś pograli było fajny pomysł ale jeszcze trzeba wymyśleć coo?!. Nie mieliśmy pomysłu w co więc włączyliśmy jakiś film co leciał w telewizjii ale jak na złość nic nie było więc zaczeliśmy się zbierac do wyjścia. Josh i Meg jak zawsze mnie odprowadzali mnie do domu. Wyszliśmy z ich domu i zaczęliśmy kierować się w srtone mojego domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do ,, COLUMBUS COFFE" uwielbiałam tam chodzić były tam takie przepyszne napoje.Josh i Meg odprowadzili mnie prosto pod same drzwi domu dałam mi buziaka w policzek i weszłam do mieszkania zamykając drzwi za sobą. Kiedy weszłam do domu, zobaczylam w kuchni placzaca mame...

____________________________________________
Witam was po mojej nie obecności. Przepraszam że pisałam ale nie miałam czasu.
Teraz mam ferie dlatego będe dodawać częściej. w tym tygodniu nis bo jade na kolonie ale w drogim
tygodniu napewno. kocham was i życzę udanych ferri
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Posted via Blogaway


Posted via Blogaway

poniedziałek, 3 lutego 2014

WOW!!

WIELKIE DZIĘKI ZA 1000 WYŚWIETLEŃ!!!!!!!!!!   KOCHAM WAS!!!!!!!!!!!
ale bardzo boli mnie to że nikt prawie nie daje kom na których mi bardzo zależy więc prosze was dajciew te głupie komy.
Czy tak naprawdś dużo czasu i wysiłku zajmuje napisanie np. wow bardzo mi się podoba czekam na nexa lub coś w tym stylu. kocham was!!!!! ~Założycielka Pyśka ( od dziś się tak podpisuję)

Rozdział 8

Gdy dojechaliśmy go galerii poszliśmy do jakiegoś tam sklepu nie znałam go wcześniej ale nie miałam nic przeciwko żeby tam wejść, bo dla mnie każdy sklep jest super i zawsze tam coś dla siebie. Weszliśmy tam a mi się rzuciła w oczy piękna różowo-czarna sukienka. Podbiegłam do niej i zaczęłam ją oglądać. Josh podszedł i zapytał się :
-Podoba ci się???
-Tak bardzo ale chodź po tą sukienkę dla Meg bo nie mamy za dużo czasu!
-Ale już jesteŚmy... Widać ze macie bardzo podobne gusty!!
-Serio to ta???? Wow Meg to ma styl (Identycznie jak ja)
-Tak dobra dawaj bierz ją i idziemy.... a i jeszcze do tego jest dodatek? Ale spoko jest w cenie sukienki!
-Ok a jaki to DODATEK??
-Są to... kolczyki buty taka mała torebka i branzoletka.
-Aha ok to chodź.
Była zdziwiona że tyle dodatków do takiej sukienki ale nie chciałam ciągnąc już tego tematu i grzecznie poszłam do kasy. Po zakupieniu sukienki i jej DROBNYCH dodatków poszliśmy do kawiarenki na ciastko.
Efekt całościowy wyglądu sukienki z dodatkami był taki byłam nim bardzo zachwycona. Gdy weszliśmy do kawiarni zobaczył tam zło wcielone. Była to Cleo dziewczyna z treningów siatki. ,,Kochałyśmy" się jak woda i ogień. Zacisnęłam zęby co zauważył Josh i złapał mnie za rękę. Byłam może mała i drobna ale charakterek to ja miałam całkiem całkiem. Mój charakter zawdzięczam rodzicom. Usiedliśmy na drugim końcu kawiarni. Ja zamówiłam Kawe Latte Macchiato a jabłecznikiem a Josh o dziwo tylko herbatę. Po 5 minutach podeszła do nas głupia Cleo i jak zawsze zaczęła się czepiać mnie a co najgorsze zaczęła się czepiać Josh a on do najcierpliwszych nie należy więc afera była przewidziana. Cleo zaczęła mnie wyzywać jak zawsze od najgorszych itd. ale Josh stanął po mojej stronie i odszczeknął jej się czego ona na pewno się spodziewała.
- I co jesteś taka sama jak zawsze! Sama nie potrafisz się bronić!!
-Ej.. weź się od niej odwal tak ona nic ci nie zrobiła tak wiem o tobie wszystko co Alice bi mi wszystko powiedziała więc nie masz argumentów a poza tam tak nie ładnie robić i niszczyć komuś uczucia- Josh złapał mnie z rękę i wyszedł z kawiarni nie oglądając się a ja jak zawsze musiałam się obejrzeć i mina Cleo ,,jak by chciała powiedzieć" -Jeszcze się zemszczę zobaczysz!!"
Nie chciałam już o niej myśleć dlatego poprosiłam Josha czy moglibyśmy wracać już do domu, oczywiście zgodził się bo po jego minie widziałam że był nieźle wkurzony.
***1 godzinę później***
Dojechaliśmy do domu a ja od razu pobiegłam do pokoju żeby schować prezent dla Meg. Udał mi się to w ostatniej chwili bo zaraz po nas dziewczyna weszła do domu.


Dom Josha i Meg:






________________________________________

Witam was jak tam ja leżę chora ale o resztkach sił napisałam dla was ten rozdział!!!!
To tak mam nadzieje że się podoba jeżeli tak to komy komy komy i jeszcze raz komy.
Proszę was to bardzo ważne dla mnie. To tak czekam na 3 komy i wtedy dodaję kolejny  rozdział.
KOCHAM WAS I CZEKAM NA JAKIEŚ MIŁE SŁOWA SKIEROWANE DO MNIE
<3 <3 <3 <3<3 <3 <3 <3
Szablon by S1K