sobota, 31 maja 2014

Przepraszam

USUWAM BLOGA PONIEWAŻ NIKT NA NIEGO NIE WCHODZI I NIE MAM DLA KOGO PISAĆ . PRZEPRASZAM ALE MUSZE TAK ZROBIC ZACZYNAM NOWEGO BLOGA WIĘC MOŻE TAM KTOŚ ZAJRZY < KC I ZAPRASZAM :)

czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 9

Byliśmy również umówieni i innymi znajomymi że wejdą tylnymi drzwiami które zostawiliśmy otwarte przed wyjściem.Kiedy Meg weszła do domu ja, Josh, Phillip i inni znajomi od razu wyskoczyliśmy z kanapy i krzyknęliśmy: Niespodzianka!!!!! Meg była chyba najszczęśliwszą dziewczyna świata. Goście od razu zabrali się do tortu. Później był czas na prezenty. Meg gdy zobaczyła mój prezent , szybko mnie przytuliła. Zabrakło jej słów żeby mi podziękować dlatego przytuliła mnie jeszcze raz ale z 2 razy mocniejszą siłą. Od Josha dostała nowy telefon. O wiele lepszy niż poprzedni a mianowicie ten wyglądał tak a obudowa do niego tak była sweetaśna. Ja byłam szczęśliwa ze Meg ma nowy telefon. Skończyła 18 lat i już wkrótce pojedziemy do Londynu. Jeju nie mogę się doczekać!!!! Była niesamowita impreza. Po urodzinach,. Gdy już była 1 w nocy, Josh,. Meg i ja poszliśmy na spacer. Przy okazji wzięłam ładowarkę od telefonu z mojego domu a Phillip został. Następnego dnia dowiedziałam się od mojego brata ze mama za tydzień musi iść do sądu. Mi było bardzo przykro ze tata nie żyje. Oczywiście w tej rozprawie sadowej będę musiała mamie pomóc. Nagle zadzwonił mój telefon :
 - Hej, idziesz ze mną na zakupy? - powiedziała Meg
 - Ok a Josh idzie z nami? - zapytałam
 - Nie , pójdziemy razem. Zaraz przyjdę. Pa! Odłożyłam telefon i szybko przebrałam się w : rurki, bluzkę z cyfrą 15 i czerwone conversy. Gdy już byłyśmy na miejscu , stanełyśmy przed H&M i kupiłyśmy dużo, dużo rzeczy. Później poszłyśmy do kawiarni. Gdy Meg podeszła do kelnerki i złożyła zamówienie, jakiś chłopak dosiadł do stolika.
- Ejj jest zajete!!- powiedzialam -
-Ooo tak? A nie wiedzialem. Jak sie nazywasz? Bo ja Mark.- odpowiedział mi
- Ja Alice a ty skad pochodzisz?
- z Angli - powiedzial i szybko (nie wiem dlaczego) odszedł. Później wreszcie przyszła Meg i wszystko jej opowiedziałam. Ona była bardzo zdziwiona. A potem nie wiadomo zaczęłyśmy się śmiać jak głupie. Jeju, poprostu masakra!! A za 2 tygodnie jedziemy do Londynu. Już zaczęłyśmy rozmawiać co ze sobą bierzemy. Oczywiście z nami jedzie Josh,tylko nie wiadomo czy może też Phillip będzie chciał. Ale chyba nie bo kiedy ja wyjade on zamieszka ze swoją dziewczyną. Ciekawe czy może w Londynie zamieszkamy? Miejmy nadzieje. Nie mogłam się doczekać kiedy ja , Meg i Josh wsądziemy do samolotu i wtedy zacznie się prawdziwe życie. Przyszłyśmy do domu i zaczęliśmy gadać o wszystkim. Ja poszłam się przebrać w ciuchy sportowe i zabrałam Meg i Josha na sparing do parku. Biegaliśmy po obrzeżach parku. W centrum parku stanęliśmy przy pustej ławce i zaczęliśmy się rozciągać. Ja byłam z nich najbardzej wysportowana i wygimnastykowana dlatego mnie nic nie bolało. Oni stękali jak stare babcie z bólu (XD). Po 2,5 h biegania i rozciągania wróciliśmy do domu była 19:25 miałam zamiar być u nich do 21 i potem NIESTETY musiałam wracać do domu. Strasznie mi sie nie chcialo ale trzeba pomogłam Meg z robieniem kolacji. Zjedliśmy pyszne kanapki i poszliśmy do salonu. Miałam jeszcze godzine i nie wiedzieliśmy co zrobić a było strasznie nudnooo.... Josh wymyślił żebyś my w coś pograli było fajny pomysł ale jeszcze trzeba wymyśleć coo?!. Nie mieliśmy pomysłu w co więc włączyliśmy jakiś film co leciał w telewizjii ale jak na złość nic nie było więc zaczeliśmy się zbierac do wyjścia. Josh i Meg jak zawsze mnie odprowadzali mnie do domu. Wyszliśmy z ich domu i zaczęliśmy kierować się w srtone mojego domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do ,, COLUMBUS COFFE" uwielbiałam tam chodzić były tam takie przepyszne napoje.Josh i Meg odprowadzili mnie prosto pod same drzwi domu dałam mi buziaka w policzek i weszłam do mieszkania zamykając drzwi za sobą. Kiedy weszłam do domu, zobaczylam w kuchni placzaca mame...

____________________________________________
Witam was po mojej nie obecności. Przepraszam że pisałam ale nie miałam czasu.
Teraz mam ferie dlatego będe dodawać częściej. w tym tygodniu nis bo jade na kolonie ale w drogim
tygodniu napewno. kocham was i życzę udanych ferri
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

Posted via Blogaway


Posted via Blogaway

poniedziałek, 3 lutego 2014

WOW!!

WIELKIE DZIĘKI ZA 1000 WYŚWIETLEŃ!!!!!!!!!!   KOCHAM WAS!!!!!!!!!!!
ale bardzo boli mnie to że nikt prawie nie daje kom na których mi bardzo zależy więc prosze was dajciew te głupie komy.
Czy tak naprawdś dużo czasu i wysiłku zajmuje napisanie np. wow bardzo mi się podoba czekam na nexa lub coś w tym stylu. kocham was!!!!! ~Założycielka Pyśka ( od dziś się tak podpisuję)

Rozdział 8

Gdy dojechaliśmy go galerii poszliśmy do jakiegoś tam sklepu nie znałam go wcześniej ale nie miałam nic przeciwko żeby tam wejść, bo dla mnie każdy sklep jest super i zawsze tam coś dla siebie. Weszliśmy tam a mi się rzuciła w oczy piękna różowo-czarna sukienka. Podbiegłam do niej i zaczęłam ją oglądać. Josh podszedł i zapytał się :
-Podoba ci się???
-Tak bardzo ale chodź po tą sukienkę dla Meg bo nie mamy za dużo czasu!
-Ale już jesteŚmy... Widać ze macie bardzo podobne gusty!!
-Serio to ta???? Wow Meg to ma styl (Identycznie jak ja)
-Tak dobra dawaj bierz ją i idziemy.... a i jeszcze do tego jest dodatek? Ale spoko jest w cenie sukienki!
-Ok a jaki to DODATEK??
-Są to... kolczyki buty taka mała torebka i branzoletka.
-Aha ok to chodź.
Była zdziwiona że tyle dodatków do takiej sukienki ale nie chciałam ciągnąc już tego tematu i grzecznie poszłam do kasy. Po zakupieniu sukienki i jej DROBNYCH dodatków poszliśmy do kawiarenki na ciastko.
Efekt całościowy wyglądu sukienki z dodatkami był taki byłam nim bardzo zachwycona. Gdy weszliśmy do kawiarni zobaczył tam zło wcielone. Była to Cleo dziewczyna z treningów siatki. ,,Kochałyśmy" się jak woda i ogień. Zacisnęłam zęby co zauważył Josh i złapał mnie za rękę. Byłam może mała i drobna ale charakterek to ja miałam całkiem całkiem. Mój charakter zawdzięczam rodzicom. Usiedliśmy na drugim końcu kawiarni. Ja zamówiłam Kawe Latte Macchiato a jabłecznikiem a Josh o dziwo tylko herbatę. Po 5 minutach podeszła do nas głupia Cleo i jak zawsze zaczęła się czepiać mnie a co najgorsze zaczęła się czepiać Josh a on do najcierpliwszych nie należy więc afera była przewidziana. Cleo zaczęła mnie wyzywać jak zawsze od najgorszych itd. ale Josh stanął po mojej stronie i odszczeknął jej się czego ona na pewno się spodziewała.
- I co jesteś taka sama jak zawsze! Sama nie potrafisz się bronić!!
-Ej.. weź się od niej odwal tak ona nic ci nie zrobiła tak wiem o tobie wszystko co Alice bi mi wszystko powiedziała więc nie masz argumentów a poza tam tak nie ładnie robić i niszczyć komuś uczucia- Josh złapał mnie z rękę i wyszedł z kawiarni nie oglądając się a ja jak zawsze musiałam się obejrzeć i mina Cleo ,,jak by chciała powiedzieć" -Jeszcze się zemszczę zobaczysz!!"
Nie chciałam już o niej myśleć dlatego poprosiłam Josha czy moglibyśmy wracać już do domu, oczywiście zgodził się bo po jego minie widziałam że był nieźle wkurzony.
***1 godzinę później***
Dojechaliśmy do domu a ja od razu pobiegłam do pokoju żeby schować prezent dla Meg. Udał mi się to w ostatniej chwili bo zaraz po nas dziewczyna weszła do domu.


Dom Josha i Meg:






________________________________________

Witam was jak tam ja leżę chora ale o resztkach sił napisałam dla was ten rozdział!!!!
To tak mam nadzieje że się podoba jeżeli tak to komy komy komy i jeszcze raz komy.
Proszę was to bardzo ważne dla mnie. To tak czekam na 3 komy i wtedy dodaję kolejny  rozdział.
KOCHAM WAS I CZEKAM NA JAKIEŚ MIŁE SŁOWA SKIEROWANE DO MNIE
<3 <3 <3 <3<3 <3 <3 <3

czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 7

 Misiaki ważnę moja koleżanka prowadzi bloga i jest jej strasznie smutno bo0 ma mało komów więc plissss wieżę w was i w to ze jej pomożecie to  jak CZYTAMY I KOMĘTYJEMY !!!!
<klik>  - wieżę w was i w to że pomożecie !!!!!!!!!!!!!
__________________


Wieczorem ja z Meg poszłyśmy do kuchni zrobić kolację. Zrobiłyśmy kanapki z szynką,sałatą,jajkiem,serem i kiełbasą jak dla mnie były bardzo dobre. Zaniosłam wielki talerz z kanapkami do salonu i postawiłam na stole. Megan poszła na górę po Josha i zeszła z nim na dół. Usiedliśmy w salonie a Josh zaproponował nam film. Mieli ich tam bardzo dużo i mogłam sobie wybrać. Były tam takie filmy jak: step up wszystkie części bo Meg uwielbia taniec,Alex Rider i Zmierzch wybrałam go bo lubiłam go oglądać. Josh włączył 1 część zgasił światło i zaczęliśmy oglądać gdy ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć a za drzwiami stał Philip z torbą ciuchów. Zabrałam ją i poszłam do pokoju zobaczyć co mi spakował. Wiedziałam że spakuje mi to co będzie pierwsze leżało w szafie ale się bardzo zdziwiłam. Były tam moje ulubione ubrania i były dopasowane do mojego stylu i wszystko było super! Rzuciłam mu się szyje a on odwzajemnił uścisk do pokoju wszedł Josh i Meg. Dziewczyna zaczęła patrzeć na moje ciuchy. Odciągnęłam ją i zeszliśmy na dół, zajeliśmy się poprzednią czynność a Philip poszedł do domu a ja kazałam u przekazać matce że nie wrócę na noc.
*** 2 godziny później***
Po zakończonym seansie jak można to tak nazwać zaczął się poważny temat Jak mamy spać. Josh nie chciał się zgodzić żebym spała z Meg a ja nie chciałam spać sama więc chciałam jakoś go przekonać i dla żartu wzięłam torbę i wyszłam z pokoju ale już na schodach usłyszałam krzyk Meg i Josha.
- Słuchaj Alice żartowałem możesz spać z Meg a ja się prześpię w pokoju obok ok?
- Ok ja też żartowałam hahaha ok chodzcię na górę- powiedziałam to i zabrałam ich na górę. Nie mieliśmy pomysłu co robić więc Meg jak to Meg zawsze wymyśli coś zwariowanego i tak było. Megan wstała z łóżka na którym siedzieliśmy i poszła po poduszkę która walnęła mnie a ja złapałam poduszkę która leżała obok mnie i walnęłam. Po kilku sekundach Josh wtrącił się do był oburzony dlaczego on tez się nie ,,bawi" a my po jego słowach zaczęłyśmy go okładać poduszkami. Było bardzo fajnie ale na zabawy nadszedł  koniec i wszyscy się położyliśmy.
***Następnego dnia***
Przebudziłam się dość późno bo była już 9:57 czyli prawię 10. Chciałam się podnieść z  łóżka ale nie miałam siły wszystko mnie tak bolało a szczególnie nadgarstki i kostki jak mniemam do sznurów. Przy wielkich bólach odwróciłam się na bok z nadzieja że gdzieś zobaczę Meg ale moje oczekiwania sie nie spełniły. .Musiałam zabrać telefon i zadzwonić do Meg żeby mi pomogła wstać bo ja sama bym rady nie dała. Po 5 min w pokoju stała już Meg a zaraz za nią przyszedł Josh. Pomogli mi wstać z łózka a ja tylko jęczałam ( bez skojarzeń) z bólu. Powili zeszliśmy na dół na śniadanie.
-Co na śniadanie? - zapytałam po przez ból.
-A jak myślisz dziś Josh robi śniadanie i co on potrafi zrobić na śniadanie?- mówiła Meg szeptem tak żeby Josh nie usłyszał. A no tak Josh potrafi tylko....zrobić  naleśniki ale jak je zrobi to już się przykłada. Końcowy efekt był taki !!. Naleśniki były naprawdę smaczne i dawały piękny efekt. Po śniadaniu Meg niestety musiała pojechać do tak zwanej pracy a ja zostałam sam na sam z Joshem.
-Słuchaj Josh muszę z tobą na bardzo ważny temat porozmawiać!?
-No oco chodzi Alice...??
- No bo wiesz ze za 2 tygodnie są urodziny Meg...
-Tak wiem i co ??
-No ja nie mam pomysłu dla niej na prezent a najgorsze jest to że nie mam kasy!..
- Spoko ja wiem co możesz jej kupić... Tylko sorry że pytam a ile masz na to przeznaczyć??
- Dla Meg na prezent mam około 350zł. Ale to nie może być coś drobnego przecież to jej 18 a pozatym ja dostałam od niej taki prezent że chyba nigdy jej się nie słacę..
-Nie martw się dla Meg najważniejsze jest to że się przyjaźnicie i jesteście dla siebie jak siostry!
-No tak ale muszę jej coś kupić... Chodź ze mną do sklepy popatrzymy co jest ok?!
-Jasne tylko musimy pójść do jednego sklepu bo Meg sobie tam znalazła piękną sukienkę i bardzo chciała ją mieć więc możesz jej ja kupić stać cie kosztuje on 344,99zł.
-Ok to chodź idziemy....

______________________________________________
Witam serdecznie pyszczki jak tam u was???? Kto ma ferie??
Ja zacznę dopiero 17 lutego eh..... ale ok nie ważne.
JEST JUŻ 7 ROZDZIAŁ!!! bardzo się cieszę że ktoś to czyta!!! I jestem tym osoba bardzo wdzieczne <# <3 <3 <3 <3 <3

3kom=  next  ( sorrki ale muszę bo wydaj mi się ze pisze tylko dla 2 osób)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 6

***Następnego dnia***
Myślałam że on będzie chciał ze mną coś zrobić... zgwałcić gdy o tym pomyślałam pierwsze łzy dzisiejszego dnia zaczęły napływać mi do oczu. Bo ja ... a no tak nie powiedziałam wam w wieku 10 lat zostałam zgwałcona i do dzisiejszego dnia to mi się śni i mam trałmy po tym. Nie mogłam przestać o tym myślec gdy usłyszałam jak ktoś biegnie... Gdy zza winkla wyłoniła się szczupła sylwetka Meg.
-Oj ty moje biedactwo- powiedziała to podbiegła do mnie i zaczęła rozcinać taśmę która była na moich nadgarstkach i kostakch.
-Boże nie wiesz nawet jak się ciesz z e cie widzę.. - gdy rozwiązała mi ręce od razu rzuciłam się jej na szyje.
W pewnym momencie do wielkiej sali wparował Dave i zaczął kopać Meg a ja zostałam mocno spoliczkowana.
-Co ty sobie myślisz Meg że jak Josh się ze mną pobił to już nie jestem taki dobry
-A właśnie tak  nie dorównujesz mu nawet w 20%- chciałam  ją powstrzymać ale nie zdążyłam a Meg już została spoliczkowana.Dave cały cas na nas krzyczał a do sali wszedł Josh i uderzył Davea czymś w głowę a tam upadł na ziemię i się nie ruszał. Josh złapał nas za ręce i pociągnął co w jego wykonaniu miało znaczyć ,, uciekać". Wstałyśmy z materaca i kierowałyśmy  się w stronę wyjścia a Meg musiała się zemścić i zadała siarczystego kopa w krocze Davea aż Josh syknął jak bo to on dostał. Wbiegliśmy do pięknego samochodu Josha ( jego rodzice mieli dużo kasy dlatego mógł sobie pozwolić na takie fajne rzeczy nie tak jak ja). Dojechaliśmy w ciszy do domu Meg i Josha a ja poprosiłam czy mogę zadzwonić do Philipa. Dostałam piękny jak dla mnie telefon Meg i wybiłam numer do Philipa....
-Tak słucham?
-Cześć Philip tu A...Alice..
-O boże kochana siostro nic ci nie jest? Wszystko ok? Gdzie jesteś? MÓW!!!
- Ok to .. nic mi nie jest! Wszystko ok! Jestem u Megan! I MÓWIĘ CI!
-Ha ha ha ha bardzo śmieszne ja tu się zamartwiam a ty sobie w kulki lecisz !!! Ja zaraz u ciebie będę proszę nie wychodź nigdzie!- i się rozłączył . Poszłam i uśiadłam na miękkiej sofie i dostałam ciepłom herbatę. Meg zaczęła się mnie o wszystko wypytywać. Ja tylko potakiwałam i gdz w pewnym momencie zapytała się mnie czy wiem dlaczego on mnie porwał łzy napłynęły mi do oczu i powiedziałam jej wszystko ze szczegułami,
*** 15 min później***
Zkończyłyśmy rozmowę gdy w pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi a Josh poszedł otworzyć.
-Siema ( przytulili się ,,po chłopsku") jest Alice czy znowu gdzieś się zapodziała?
-Simka he he he nie jest w salonie wchodź!
Wszedł do salonu stanął za sofą położył dłonie na swoich biodrach i popatrzył się na mnie złowieszczo jak bym zabiła mu kogoś bliskiego!
-Co??
-Nie nic tylko przez 3 noce nie spałem i myślałam gdzie jesteś co się z tobą dzieje. Ale tak ogulnie to wszystko spoko a u ciebie?
-A też fajnie siedzę sobie z Meg i pijemy herbatkę może się skusisz hm..?
-Ja gdzieś mam tą harbatę czy ty wiesz jak ja sie o ciebie martwiłem!!!
- Dobra nie krzycz na mnie...No Sorry nie chciałam...- wstałam podeszłam do niego chciałam go przytulić ale się odsunął więc ja udawałam strasznie obrażoną i potrafiłam się na zawołanie rozpłakać i tak również uczyniałam. Czułam że mu serce pęka na widok tego jak płaczę i poczułam przyjemny dotyk na skórze i mocny uścisk odwróciłam sie do niego i odwzajemniłam uścisk. Philip musiał jechaś do pracy a ja chciałam zostać jeszcze u Meg i wyszła na tym że zostaje u niej na noc a Philip przywieźie mi po pracu ciuchy...

________________________________________
Witam was moje misiaki o osoby które to czytają dzięki że to czytacie ten rozdział jest chyba dłuższy niż tamte. Mam do was ogromną proźbę jak byście mogły to prześlijcie link do mojego bloga innym kc <3

piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 5

Obudziłam się następnego dnia i byłam zupełnie w innym miejscu niż wczoraj. Było tam jeszcze zimniej i straszniej. Zaczęłam się rozglądać do o koła ale i tak nic nie było widać. Usłyszałam kroki myślałam że to ten cały..... no jak oon miał..... a tak Dave i się nie myliłam. Wszedł do ciemnego pokoju tylko usłyszałam jego ohydny głos od razu  przeszły po mnie ciarki.
- No witam jak się spało???
- Odejdź ode mnie nie chce na ciebie patrzeć ani cię słuchć
- Ohhh... a co chcesz ???
- Żebyś mnie wypuścił tylko tego pragnę!!!
- Aha niedługo cie wypuszcze tylko....
- Tylko co??
- Wiem ze twój tata nie żyje to przykre ale chce zobaczyć czy komuś na tobie zależy!!??
- Co to tylko dlatego mnie tu trzymasz ... ja tak się bałam że coś zrobisz a ty .... grrr !!!!!!!
- AAAAA tak tylko dlatego dzwoniłam do  tej twojej całej przyjaciółki ze cie przetrzymuję i odrazu mi nawrzucała hahahah i powiedziała że ci pomoże jeżeli tak to cię wypuszcze jak nie to ... NIE!
- Jak możesz...- Nie zdążyłam dokończyć zdania ponieważ zniknął za ścianą. Te 2 dni były dla mnie chyba najgorsze. Myślałam że te wszystkie alta były straszne ale zdecydowanie NIE!. Myślałam tylko jak Meg i Josh mnie tu znajdą?? Czekaął z wielką nadzieją że nie długo zobaczę Meg i Josha w dzwiach i mnie z tond zabiorą.
                                                              *** Oczami Dave***
Ta dziewczyna naprawde myślała że ja coś jej zrobię.... Ja nie jestem tak jak niektórzy.... Ale miała prawo tak myśleć. Porwałem ją dlatego że ja..... kocham Meg i chce ją zobaczyć byłem z nią ale nadal ją kocham i nigdy nie przestane. Wiem że on ma tego swojego Josha ale ja ją kocham i to był jedyny sposób żeby ją zobaczyć. Już się nie moge doczekać a Alice będę musiał przeprośic bo nie powiem nie dużego jej stracha narobiłem.....

________________________________
Miski jak czytałyście PRZEPRASZAM to chyba mnie rozumiecie i naprawde przepraszam raczej go nie zawiesze tylko rozdziały będą żadziej dodawane kocham was i postaram się dodac jak naj szybciej rozdział
kto mi wybacza pisze w kom prosze bo to bardzo ważna dla mnie <33333 KOCHAM WAS!!!!!


Szablon by S1K