...Pewnego dnia wstałam dosyć wcześnie. Słońce przedzierało się przez żaluzje. Co mnie troszezczkę zdziwiło ale ok. Bo zazwyczej jest u nas strasznie pochmurnie. Była 6:00 a do szkoły miałam na 8:00 pomyślałam że po co się kłaść jak i tak zaraz musze wstać. Powolnym krokiem zwolkałam się z łóżka. Poszłam sie odświerzyć i założyłam TO. Zeszłam na dół po krętych schodach bo ja i mój brat mieliśmy pokoje na górze, a rodzice na dole. Schodząc po schodach wdepnęłam w coś klejącego sie jak mniemam alkohol. Strasznie mnie to obrzydziło ale jak rodzice imprezują zawsze zostawią bałagan. Zeszłam na dół z nadzieją że rodzice śpią i na szczęście tak było. Po cichu weszłam do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie. Zajrzałam do lodówki a tam ... pusto!! Nic nie zrobiłam tylko złapałam sie za głowe.
-Boże jak to możliwe !! Nie ma Nic w lodówce. Nie mogę tego wytrzymać!! -powiedziałam prawie ze łzami w oczach
-Tak to prawda... Ale jest OK Alice kiedy mamy siebie... - odparł głos który kochałam słuchać był taki kojący i odrazu robiło mi się cieplej na sercu kiedy go słyszałm.
-Masz racje razem damy rade przeżyć wszystko.. Kocham cie - odparłam do osoby stojącej za mną i wtuliłam się w jego tors. Jak zawsze był to mój brat Philip ma 22 lata . Kochałam go jak nikogo innego no może jeszce Meg moją najlepszą przyjaciółkę i jej chłopaka . Po pysznym śniadanku ( jak można tak nazwac suchą bułkę ) poszliśmy do pokoi była 7:20 więc zaczęłam się pakować. Po pięci minutach byłam gotowa. Jak zawsze na rodziców nie mogłam polegac więc poszłam do Philipa i zapytałam się :
-Podwieziesz mnie do szkoły ? - odpowiedziałąm z opuszczoną głową , bo nigdy go o to nie prosiłam
- Ale przecież ty mówisz ze jeżdżenie z bratem to chała i wstyd... - odpowiedział ze smutkiem w głosie.
- Nie to nie prawda tylko prosze podwież mnie ...- upadłam na kolana i zaczęłam go błagać
** Oczami Philipa**
Alice była od rana jakas przybita zresztą jak zawsze ale dzisiaj jakoś bardzej może przez tą lodówke czy coś nie wiem . A najbardziej mnie zdziwiło to ze chciała żebym ją podwiózł do szkoły. Dzisiaj jest słoneczny dzień i ona chce się przejechać a w najgorsze deszcze chodziła na piechotę. Ja chyba nigdy nie zrozumiem dziewczyn zawsze mają jakieś chumory ale rozumiem to, dorasta. I jeszcze to ze klękałą przedemną .... wow .
- Ok spoko tylko nie klęcz przede mną prosze.. - powiedziałem , złapałem ją w pasie i podniosłem nad swoją głowę .
** Oczami Alice**
Nie sądziąłm że Philip się zgodzi ale ku mojemu zaskoczeniu powiedział że mnie podwiezie. Poszłam szybko po plecak z Nike i pobiegłam po Philipa. Poszliśmy schodami tak oby nie obudzic rodziców a w salonie zostawiliśmy karteczke na której pisało ,, Poszlismy do szkoły i was nie budziliśmy KOCHAMY ALICE I PHILIP <3" oczywiscie to do końca nie była prawda. Wsiedliśmy do samochodu i popędzilismy do szkoły bo była juz 7:40 a do szkoły nie było blisko
- Mozesz mnie wysadzić 5 km przed szkołą proszeee - ja zawsze zrobiłam do niego maślane oczy kiedy ocoś prosiłam.
-Prosze nie rób tego Alice!!! - wybuchł śmiechem
-Ale czemu ?? Wiem, że to ciebie przekonuje....NO TO ?? - znów je zrobiłam.
-Ok Ok tylko przestań..... - powiedział błagalnym głosem.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce samochód się zatrzymał ja dałam Philipowi buziaka w policzek, wyszłam z niego i poszłam na skróty przez las słysząc za sobą głos Philipa ,, Powodzenia" bo dzisiaj miałam testy ! Po pięciu minutach byłam już pod szkołą. Jak zawsze czekała tam na mnie Meg i Josh. Kochałam ich bo zawsze mogłam na nich liczyć a nie tak jak na rodziców którzy powinni byc dla mnie wsparciem a nie osobami z którymi boje się rozmawiać.
-Cześć Meg, zześć Josh.. Jak tam ?-przytuliłam ich jak zawsze
-Cześć Alice, a dobrze przygotowana do egzaminów?- zapytała z dziwna miną.
- Jasne, a ty? -zapytałam z uśmiechem na ustach.
-No też ale się trochę boję. - powiedziała ze strachem w oczach
-Będzie dobrze zobaczysz. A ty Josh przygotowany nauczony ?- zapytałam podejrzliwie
-Ja jak zawsze... Nie za bardzo... - powiedział ze wstydem
- Wiedziałam jak zawsze .. cały Josh za dobrze się nie uczy i słynie z tego ze jest najprzystojniejszy w całej szkole... haha chodźcie bo się spóźnimy.
Poszliśmy do szkoły a tam jak zawsze nie miłe teksty i wyzwiska ze strony rówieśników. Nie przejmowałam się tym jak zawsze przyzwyczaiłam sie do tego. Poszłam poprostu do klasy, Zajęłam miejsce i tak spędziłam tam całe 8 godzin.
Po szkole spotkałam się z Megan przed szkołą i razem poszłysmy do mnie do domu żeby zrobić projekt. Nie lubiłam jak Meg przychodziła do nas do domu bo to wszystko co się tam działo było nie do zniesienia. Podeszłyśmy pod dom, wyjęłam klucze i weszłyśmy do domu. To co tam zobaczyłam zszokowało mnie, nie wiedziałam ze dom może być w takim stanie ........
_______________________________________________________________________
I prosze jest pierwszy rozdział mam nadzieje ze sie pododba dużo na nim siedziłam.
prosze zostawiajcie po sobie jakię znki w forme komętarzy Dzieki Wielke !! Przepraszam za drobne błędy ale mam strasznie starą klawiaturę i czasami jest ,, nie posłuszna” /Ola
Świetne!Nie mogę się doczekać nexta :* i zapraszam do mnie <3 http://storyofmyxxlife.blogspot.com/ Mam nadzieję,ze skomentujesz xx
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCudny, czekam na next <3
OdpowiedzUsuń