poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 8

Gdy dojechaliśmy go galerii poszliśmy do jakiegoś tam sklepu nie znałam go wcześniej ale nie miałam nic przeciwko żeby tam wejść, bo dla mnie każdy sklep jest super i zawsze tam coś dla siebie. Weszliśmy tam a mi się rzuciła w oczy piękna różowo-czarna sukienka. Podbiegłam do niej i zaczęłam ją oglądać. Josh podszedł i zapytał się :
-Podoba ci się???
-Tak bardzo ale chodź po tą sukienkę dla Meg bo nie mamy za dużo czasu!
-Ale już jesteŚmy... Widać ze macie bardzo podobne gusty!!
-Serio to ta???? Wow Meg to ma styl (Identycznie jak ja)
-Tak dobra dawaj bierz ją i idziemy.... a i jeszcze do tego jest dodatek? Ale spoko jest w cenie sukienki!
-Ok a jaki to DODATEK??
-Są to... kolczyki buty taka mała torebka i branzoletka.
-Aha ok to chodź.
Była zdziwiona że tyle dodatków do takiej sukienki ale nie chciałam ciągnąc już tego tematu i grzecznie poszłam do kasy. Po zakupieniu sukienki i jej DROBNYCH dodatków poszliśmy do kawiarenki na ciastko.
Efekt całościowy wyglądu sukienki z dodatkami był taki byłam nim bardzo zachwycona. Gdy weszliśmy do kawiarni zobaczył tam zło wcielone. Była to Cleo dziewczyna z treningów siatki. ,,Kochałyśmy" się jak woda i ogień. Zacisnęłam zęby co zauważył Josh i złapał mnie za rękę. Byłam może mała i drobna ale charakterek to ja miałam całkiem całkiem. Mój charakter zawdzięczam rodzicom. Usiedliśmy na drugim końcu kawiarni. Ja zamówiłam Kawe Latte Macchiato a jabłecznikiem a Josh o dziwo tylko herbatę. Po 5 minutach podeszła do nas głupia Cleo i jak zawsze zaczęła się czepiać mnie a co najgorsze zaczęła się czepiać Josh a on do najcierpliwszych nie należy więc afera była przewidziana. Cleo zaczęła mnie wyzywać jak zawsze od najgorszych itd. ale Josh stanął po mojej stronie i odszczeknął jej się czego ona na pewno się spodziewała.
- I co jesteś taka sama jak zawsze! Sama nie potrafisz się bronić!!
-Ej.. weź się od niej odwal tak ona nic ci nie zrobiła tak wiem o tobie wszystko co Alice bi mi wszystko powiedziała więc nie masz argumentów a poza tam tak nie ładnie robić i niszczyć komuś uczucia- Josh złapał mnie z rękę i wyszedł z kawiarni nie oglądając się a ja jak zawsze musiałam się obejrzeć i mina Cleo ,,jak by chciała powiedzieć" -Jeszcze się zemszczę zobaczysz!!"
Nie chciałam już o niej myśleć dlatego poprosiłam Josha czy moglibyśmy wracać już do domu, oczywiście zgodził się bo po jego minie widziałam że był nieźle wkurzony.
***1 godzinę później***
Dojechaliśmy do domu a ja od razu pobiegłam do pokoju żeby schować prezent dla Meg. Udał mi się to w ostatniej chwili bo zaraz po nas dziewczyna weszła do domu.


Dom Josha i Meg:






________________________________________

Witam was jak tam ja leżę chora ale o resztkach sił napisałam dla was ten rozdział!!!!
To tak mam nadzieje że się podoba jeżeli tak to komy komy komy i jeszcze raz komy.
Proszę was to bardzo ważne dla mnie. To tak czekam na 3 komy i wtedy dodaję kolejny  rozdział.
KOCHAM WAS I CZEKAM NA JAKIEŚ MIŁE SŁOWA SKIEROWANE DO MNIE
<3 <3 <3 <3<3 <3 <3 <3

3 komentarze:

Szablon by S1K