Byliśmy również umówieni i innymi znajomymi że wejdą tylnymi drzwiami które zostawiliśmy otwarte przed wyjściem.Kiedy Meg weszła do domu ja, Josh, Phillip i inni znajomi od razu wyskoczyliśmy z kanapy i krzyknęliśmy: Niespodzianka!!!!! Meg była chyba najszczęśliwszą dziewczyna świata. Goście od razu zabrali się do tortu. Później był czas na prezenty. Meg gdy zobaczyła mój prezent , szybko mnie przytuliła. Zabrakło jej słów żeby mi podziękować dlatego przytuliła mnie jeszcze raz ale z 2 razy mocniejszą siłą. Od Josha dostała nowy telefon. O wiele lepszy niż poprzedni a mianowicie ten wyglądał tak a obudowa do niego tak była sweetaśna. Ja byłam szczęśliwa ze Meg ma nowy telefon. Skończyła 18 lat i już wkrótce pojedziemy do Londynu. Jeju nie mogę się doczekać!!!! Była niesamowita impreza. Po urodzinach,. Gdy już była 1 w nocy, Josh,. Meg i ja poszliśmy na spacer. Przy okazji wzięłam ładowarkę od telefonu z mojego domu a Phillip został. Następnego dnia dowiedziałam się od mojego brata ze mama za tydzień musi iść do sądu. Mi było bardzo przykro ze tata nie żyje. Oczywiście w tej rozprawie sadowej będę musiała mamie pomóc. Nagle zadzwonił mój telefon :
- Hej, idziesz ze mną na zakupy? - powiedziała Meg
- Ok a Josh idzie z nami? - zapytałam
- Nie , pójdziemy razem. Zaraz przyjdę. Pa! Odłożyłam telefon i szybko przebrałam się w : rurki, bluzkę z cyfrą 15 i czerwone conversy. Gdy już byłyśmy na miejscu , stanełyśmy przed H&M i kupiłyśmy dużo, dużo rzeczy. Później poszłyśmy do kawiarni. Gdy Meg podeszła do kelnerki i złożyła zamówienie, jakiś chłopak dosiadł do stolika.
- Ejj jest zajete!!- powiedzialam -
-Ooo tak? A nie wiedzialem. Jak sie nazywasz? Bo ja Mark.- odpowiedział mi
- Ja Alice a ty skad pochodzisz?
- z Angli - powiedzial i szybko (nie wiem dlaczego) odszedł. Później wreszcie przyszła Meg i wszystko jej opowiedziałam. Ona była bardzo zdziwiona. A potem nie wiadomo zaczęłyśmy się śmiać jak głupie. Jeju, poprostu masakra!! A za 2 tygodnie jedziemy do Londynu. Już zaczęłyśmy rozmawiać co ze sobą bierzemy. Oczywiście z nami jedzie Josh,tylko nie wiadomo czy może też Phillip będzie chciał. Ale chyba nie bo kiedy ja wyjade on zamieszka ze swoją dziewczyną. Ciekawe czy może w Londynie zamieszkamy? Miejmy nadzieje. Nie mogłam się doczekać kiedy ja , Meg i Josh wsądziemy do samolotu i wtedy zacznie się prawdziwe życie. Przyszłyśmy do domu i zaczęliśmy gadać o wszystkim. Ja poszłam się przebrać w ciuchy sportowe i zabrałam Meg i Josha na sparing do parku. Biegaliśmy po obrzeżach parku. W centrum parku stanęliśmy przy pustej ławce i zaczęliśmy się rozciągać. Ja byłam z nich najbardzej wysportowana i wygimnastykowana dlatego mnie nic nie bolało. Oni stękali jak stare babcie z bólu (XD). Po 2,5 h biegania i rozciągania wróciliśmy do domu była 19:25 miałam zamiar być u nich do 21 i potem NIESTETY musiałam wracać do domu. Strasznie mi sie nie chcialo ale trzeba pomogłam Meg z robieniem kolacji. Zjedliśmy pyszne kanapki i poszliśmy do salonu. Miałam jeszcze godzine i nie wiedzieliśmy co zrobić a było strasznie nudnooo.... Josh wymyślił żebyś my w coś pograli było fajny pomysł ale jeszcze trzeba wymyśleć coo?!. Nie mieliśmy pomysłu w co więc włączyliśmy jakiś film co leciał w telewizjii ale jak na złość nic nie było więc zaczeliśmy się zbierac do wyjścia. Josh i Meg jak zawsze mnie odprowadzali mnie do domu. Wyszliśmy z ich domu i zaczęliśmy kierować się w srtone mojego domu. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do ,, COLUMBUS COFFE" uwielbiałam tam chodzić były tam takie przepyszne napoje.Josh i Meg odprowadzili mnie prosto pod same drzwi domu dałam mi buziaka w policzek i weszłam do mieszkania zamykając drzwi za sobą. Kiedy weszłam do domu, zobaczylam w kuchni placzaca mame...
____________________________________________
Witam was po mojej nie obecności. Przepraszam że pisałam ale nie miałam czasu.
Teraz mam ferie dlatego będe dodawać częściej. w tym tygodniu nis bo jade na kolonie ale w drogim
tygodniu napewno. kocham was i życzę udanych ferri
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Posted via Blogaway
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz